czwartek, 7 lipca 2016

Wartość człowieka

Należę do grupy osób, które mają bardzo obniżoną własną wartość. Co skutkuje byciem nie pewnym do samego siebie i prowadzi do wszystkiego, co negatywne. Jeżeli nie wiesz ile jesteś wart, nie ma co się oszukiwać, że stoisz bezczynnie w miejscu. Cuda się zdarzają, owszem. Ale wtedy kiedy dajesz coś od siebie, ta dobra karma do Ciebie wraca. Ale nie zbiegając od dzisiejszego tematu. Świat naprawdę jest piękny, a tylko ludzie nieszczęśliwi widzą go w zupełnie innym świetle. Są ludzie, którzy wychodzą z założenia, że bycie szczęśliwym nie jest dla każdego. Szczęście mają nie liczni, ze zwykłego przypadku. Według mnie szczęśliwy może być każdy człowiek, wdzięczny za to co już ma. O wdzięczności był już post, także nie będę się, w to zgłębiać. Oczywiście są i będą ludzie, którzy rodząc się, mają z pozoru wszystko co im trzeba. Piękny dom, dużo pieniędzy, piękne ubrania, coroczne wakacje za granicą i w najpiękniejszych miejscach. Inni tego nie mają. Nie wyjeżdżają. Są biedniejsi. Nie mają tego wszystkigo co może wydawać sie "najważniejsze". Ale tylko głupiec twierdziłby, że tak już ma bo Bóg go nie kocha. Bo jest pozbawiony szczęścia i jest tylko wart darzenia go współczuciem. I w tym sęk. Ci "lepsi", mający dużo"szczęścia" mają zepsutą duszę. A to jest najgorsze co być może. Oczywiście nie twierdzę, że Ci pierwsi, o których wspomniałam są przez to gorsi i nie mają szansy na wypełnienie duszy pięknem. Mają. Tylko czy chcą? Bo chodzi o to by chcieć.

Tak więc jak zbudować własną wartość?
Jest Naprawdę wiele aspektów, na które trzeba zwrócić uwagę. Bo wartość człowieka, to miłość do samego siebie. Niewątpliwie wartość, miłość i wewnętrzne piękno wiążą się ze sobą. Zadaj sobie pytanie " jakim chciałabym być człowiekiem?". Jeżeli będzie Ci łatwiej to chwyć kartę i długopis i wypisz te elementy. I poprostu rób wszystko by taką osobą się stać. A teraz kilka cennych rad ode mnie:
Po pierwsze idź do lustra. Powiedz sobie jakim pięknym członkiem jesteś. Powiedz, że masz piękne włosy, piękne oczy ... Zrób to. Nie ważne, że masz odstające uszy. One piękne. Wiesz dlaczego to wiem? Bo należą do Ciebie. Mów sobie, że jesteś wyjątkowy(a). Mów same dobre rzeczy o sobie. Bo ludzie spostrzeżegają Cię tak jak ty spostrzegasz Siebie. Zacznij się rozwijać. Robić to co sprawi Ci przyjemność i wniesie coś pozytywnego do twojego życia. Zacznij żyć optymistycznie. Ciesz się , z tego co masz. Ciesz sie zdrowiem i swoją pełnosprawnością. RÓB TO CO KOCHASZ. Bądź dobrym, pomocnym i miłym człowiekiem. Uśmiechaj się dużo. Bo prawdą jest, to że na uśmiechająch się ludzi patrzy się lepiej i nie jest to już kwestia czy ktoś jest piękną, kształtną osobą czy też nie.
Na tym kończę moje dzisiejsze przemyślenia. Życzę miłego wieczoru! 

wtorek, 5 lipca 2016

Kiedy wszystko się sypie.

W jednej chwili można stracić wszystko. Możesz być świadkiem jak na własnych oczach cały twój świat się rujnuje. Nie wiesz co zrobić. Masz do wyboru: pogrążyć się w depresję albo drugą opcję, która wyjdzie na korzyść każdemu: podnieść się i iść do przodu. Czasem rany są bolesne, a wyrządzone szkody patrząc realistycznie nie do odbudowania. Dlaczego, to takie proste. Pogrążyć się, w rozpaczy i w koszmarnej depresji? Dlaczego ta gorsza opcja zawsze musi, okazać się łatwiejszym wyborem? Czasem po prostu nie można iść na skróty. Czasem poprostu trzeba zacząć żyć, co mogę zagwarantować przyniesie bardzo pozytywne skutki. Nie chodzi, o to by wszystko od razu budować desperacko od początku. Pomysl czego chcesz od życia. Czy twój swiat był dobry? Zastanów się spokojnie. Weź głęboki oddech i do dzieła. Nie pozwól, aby życie przechodziło ci przez palce, a ty spokojnie na to patrzysz i nic z tym nie robisz. Nie doceniasz tego piękna, który świat dla ciebie stworzył tylko wszystko co złe. Nie wstyd ci? Każdy kto ma coś osiągnąć musi dać z siebie trochę i podkreślam trochę wysiłku. To absolutnie wystarczy. Nie musisz mi w to wszystko wierzyć. Ale tracąc ten, niezwykle cenny czas może zanastow się nad tym. Nic ci to nie zaszkodzi bo i tak nie masz nic lepszego do roboty. Rusz się. Każdy krok jest dobry byle nie stać w miejscu.

Zdradzę Ci pewną tajemnicę. Czasami droga, do spełnienia naszych marzeń może być zupełnie inna niż o niej myślimy. Załóżmy - ktoś chce wygrać jakąś olimpiadę np. Matematyczną. To oznacza, że musi uczyć się jej naprawdę sporo i praktycznie bez książek ani rusz. Ale okazuje się, że to nie jest dobra droga na szczyt. To tak jakbyś chciał wspiac sir na szczyt Mount Everest, bez żadnej umiejętności wspinaczki górskiej. Uporzadkuj wokół siebie otoczenie. Poszperaj w internecie na tanie i łatwe przepisy, na przyrządzenie jedzenia, które będzie dodawało Ci dodatkowej siły i energii. Oczyść swój umysł i usiądź do swoich książek, ze świadomością, że to co teraz prseczytasz i to czego teraz się nauczysz utrwali Ci się w głowie. Ponadto nawiązując do olimpiady matematyczne, co jest mi zupełnie obce, bo ta z kolei nie jest moją przyjaciółką, uważam, że można rozwiązywać różne testy na rozwijanie umiejętności logicznego myślenia. Jest również pełno gier przegladarkowych, czy nawet aplikacji na telefon, które pozwolą wam ułatwić sprawę. A teraz gdy weźmiesz się do pracy dasz sobie sprawę, że jest Ci o wiele łatwiej. Uwierz, w siebie i w swoje możliwości i tym samym dojdziesz do swojego wyznaczonego celu.

Odnajdź, w sobie siłę.
Głęboka siła, plynie w każdym z nas, ale nie każdy umie ją w sobie odkryć i dobrze wykorzystać. Zastanów się, za co jesteś wdzięczny Bogu? (To nie kwestia komu, ale chodzi mi ogólnie o wdzięczność) Może to być wszystko, co sprawia ci radość czy masz z czegoś pożyteczny użytek. Może, w Tobie jest coś, za co warto podziękować? Wykrzycz To co siedzi ci na duszy! Określ się czego chcesz od życia. Zmuś się do wykonania, tego kroku na przód. To nie boli, a kolejne kroki będą już zdecydowanie lepsze. To nie moja sprawa co zrobisz ze swoim życiem. Nie obchodzi mnie czy zaczniesz działać i tym samym żyć, czy będziesz nie robił nic, nie czekając na nic.

Ostatnio dużo zwala mi sie na głowę i nie potrafię sobie z niczym poradzić. Moje obawy i nawyki sprawiają, że stoję ciągle  w miejscu. Napisałam tego posta dla siebie. Po to żebym się ruszyła z miejsca. Robiła coś dla swojego rozwoju. Robiła to co kocham. Zawsze moją wiedzą i moimi umiejętnościami będę mogła komuś pomóc albo kogoś czegoś nauczyć. Czy to nie piękne? Od września idę do nowej szkoły i bardzo się boję. Boję sie odrzucenia. Boję się że sobie nie poradzę z nauką. Boję się że nie dam rady z czym kolwiek. I kiedyś nie osiągnę tego co tak naprawdę chcę. Skoro marnuje czas na dolowaniu się i dobjaniu równie dobrze mogę zmienić moje myślenie. Myślicie, że to banalne, ale mimo to nic nie da? Ja się tego podejmuje. Skoro każdy wymierza mi jakiś cios, poprostu wstanę i uśmiechnę się robiąc swoje.

To pierwszy post, od dość długiej przerwy. Nie miałam chęci do pisania. Byłam zajęta nauką, a później pogrążyłam się w pesymistyczne myśli, które sprawiały, że nic mi się nie chciało i na siłę stałam, w jednym miejscu. Trochę nie potrzebnego balastu wylewam dsisiaj na ten post. Nie po to, żeby kogoś dobić, ale po to żeby ludzie nie popełniali moich błędów i nie stali w jednym miejscu. Kolejny post jeszcze w tym tygodniu. Do zobaczenia!